List Elrica

Autor: Dabroz

Drogi Azalgasie!

Piszę w sprawie moich badań naukowych. Z pewnością wiesz, jaka jest natura dzieła, nad którym od dłuższego czasu pracuję. Wiesz również, jakie wiążą się z tym niebezpieczeństwa.

Inkwizycji (oby światłość ludzi racjonalnych ich kiedyś pochłonęła) bardzo nie podoba się pomysł, aby zburzyć ich porządek rzeczy, chociaż nie wiem, kogo oni usiłują oszukiwać. Na pewno nie nas.

Praca jest w zasadzie na ukończeniu. Może poprawię jeszcze w kilku miejscach część sformułowań, ale sama treść jest już w zasadzie zamknięta. O ile oczywiście zamknięte może być to, co dopiero zostało poznane...

To, co wysyłam Ci razem z listem to właśnie prawie-finalna wersja mojego dzieła. Co myślisz o karcie tytułowej? Jeżeli masz jeszcze jakieś uwagi, jak ostatnio, chętnie ich wysłucham. Na razie jednak pozostaw moją pracę tylko dla siebie - jeszcze przyjdzie czas, aby wystawić ją na światło dzienne, gdy będziemy już do tego gotowi.

Jest jednak jedna ewentualność. Jeżeli, z jakiś powodów, ja... nie mógłbym jej już wydać (tutaj przydałaby się kolejna wzmianka o naszej nieocenionej Inkwizycji), to sam zajmij się jej kolportażem. Wiem, że znasz drogi.

Ostatnio znalazłem sobie rozrywkę na stare lata. Podróżuję z kilkoma przedstawicielami różnych klas i profesji, którzy z racji swojego braku wykształcenia i doświadczenia wplątują się w inspirujące sytuacje. Nasz stary Wiktor mi ich przysłał, abym mógł dokończyć pracę magisterską, pamiętasz? Swoją drogą - on też się zmienił. Nie ufaj mu.

Gdybyś ich spotkał, a mnie z nimi nie było, możesz pokazać treść dokumentów jednemu z nich. Jego imię to Anor, jest on lekarzem. Wydaje się całkiem rozważny. Może pomogą Ci w sprzeciwie wobec Inkwizycji. Liczę jednak na to, że uda mi się wydać całość własnym stumpem. Napisz, co o tym wszystkim myślisz i co u Ciebie słychać.

Edward Elric
Megalos, 9 lipca 1989


PS. Czemu oni nie chcą poznać prawdy? Prawdy!